Kultura

9. film Quentina Tarantino

Od piątku 16 sierpnia w kinie “Etiuda” można obejrzeć najnowszy film Quentina Tarantino “Pewnego  razu… w Hollywood”. Obok Brada Pitta, Leonardo DiCaprio oraz Margot Robbie w filmie zobaczymy Rafała Zawieruchę w roli Romana Polańskiego.

Seanse:

16-22.08 o godzinie 19:00

23-29.08 o godzinie 20:30

 

(Opis dystrybutora)

Najnowszym, dziewiątym, filmem – „Pewnego razu… w Hollywood” – Quentin Tarantino kontynuuje swą misję, która polega na konsekwentnym zaskakiwaniu i oszałamianiu publiczności. I choć w filmie znajdziemy wszystko, co nierozerwalnie wiąże się z kinem mistrza – zupełnie nową, oryginalną historię, żywe, silne postacie, pokazane brawurową techniką – jego dziewiąty film jest zrazem nowym otwarciem w karierze tego scenarzysty i reżysera. Całość prowadzona jest przez historię postaci, które zobaczymy na ekranie. Widzimy, jak mierzą się z dojrzałością, niespełnionymi oczekiwaniami, czyli wszystkim tym, z czym w pewnym wieku mierzy się każdy człowiek. Ale w Hollywood wszystko to jest jakby spotęgowane, bardziej dramatyczne, a sukces i porażka mieszkają obok siebie. W tym filmie – w sensie przenośnym i dosłownym. Na ekranie zobaczymy dwóch największych filmowych gwiazdorów naszych czasów – po raz pierwszy we wspólnym filmie. Odtworzą na naszych oczach utraconą epokę Hollywood…

Osadzając akcję w 1969 roku, Tarantino odtwarza miejsca i czas, które uformowały go jako twórcę filmowego. Czas, w którym wszystko – Los Angeles, Hollywood, system zarządzania gwiazdami ekranowymi, a nawet filmy – znajdowało się w punkcie zwrotnym i nikt nie mógł przewidzieć kierunku, w którym to wszystko będzie dryfować. A wszystko to – wbrew pozorom – nie jest aż tak odlegle od dzisiejszego Hollywood…

Łukasz Żurawski