Historia

5 maja

5 maja 1656 r. zmarł książę Władysław Dominik Zasławski, który był m.in. wojewodą sandomierskim i krakowskim, koniuszym wielkim koronnym, regimentarzem wojsk koronnych a także właścicielem m.in. Ostrowca i dóbr ostrowieckich oraz Opatowa i dóbr opatowskich. Po odziedziczeniu obejmującej ziemie naszego regionu Ordynacji Ostrogskiej jako ordynat książę stał się najzamożniejszym magnatem Rzeczypospolitej.Władysław Dominik Zasławski cieszył się zasłużona sławą konesera sztuki i mecenasa kultury, czemu dawał wyraz utrzymując swoją największą w kraju bibliotekę, galerię sztuki i orkiestrę.

Zasłynął m.in. z tego, że wydał ucztę, która kosztowała tyle co wynosił średni roczny dochód jednowioskowego szlachcica. Drugie tyle zapłacił wówczas specjalnie sprowadzonej orkiestrze królewskiej, która przygrywała biesiadnikom. Swemu niedołęstwu, gnuśności i ogromnej tuszy zawdzięczał nadany mu przez Bohdana Chmielnickiego przydomek “Pierzyna”. Jego sławny portret od miejsca eksponowania określany jest jako “Tłuścioch Willanowski”.

Dzięki poparciu kanclerza Jerzego Ossolińskiego, na sejmie konwokacyjnym w sierpniu 1648 r. podczas wojny z Kozakami, mimo całkowitego braku militarnego doświadczenia  Zasławski został wybrany na głównego regimentarza wojsk koronnych. To właśnie jemu zarzucano nieudolne dowództwo, którego efektem była jedna z najbardziej dotkliwych klęsk w historii oręża polskiego doznana w  bitwie z Kozakami pod Piławcami. Dzięki temu pojawił się na kartach “Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza, który scharakteryzował go w ten sposób:
– “Tymczasem generał-regimentarz, książę Dominik Zasławski-Ostrogski, nie śpieszył się i w chwili wyjazdu Skrzetuskiego dopiero za dwa, lub trzy dni spodziewano się go w obozie. Widocznie ucztował swym zwyczajem po drodze i miał się dobrze, a tymczasem mijała najlepsza pora złamania potęgi Chmielnickiego i książę Jeremi rozpaczał na myśl, że jeśli wojna tak dalej prowadzoną będzie, to nie tylko Krzywonos i ordy zadniestrzańskie na czas do Chmielnickiego przybędą, ale i sam chan na czele wszystkich sił perekopskich, nohajskich i azowskich”.

Książę Władysław Dominik Zasławski uczestniczył także w zwycięskiej bitwie pod Beresteczkiem w 1651 roku. Podczas tzw. potopu szwedzkiego, w odróżnieniu od innych polskich magnatów dochował wierności królowi Janowi II Kazimierzowi Wazie, w którego wyborze w 1648 roku nota bene uczestniczył jako elektor z województwa sandomierskiego. Był uczestnikiem zawiązanej przeciwko Szwedom konfederacji tyszowieckiej w 1655 roku.

oprac. Norbert Zięba